sobota, 30 maja 2015

Rozdział 1 Zaproszenie

- Hej Kosma! - dostałem niespodziewanego całusa w policzek.
- Marika! Dawno cię nie widziałem!
- Eeee... no wiesz... - skrzywiła się - nie chciałbyś.
- Znowu? - zapytałem.
- Nie wyrabiam już, jak ja zazdroszczę psołakom. Ci to mają fajnie...

 Doskonale wiedziałem jak okropnie musiała się czuć. Ja także nie lubię przemiany. Pamiętam swoją pierwszą. Bolała jak stopięćdziesiąt. Nie mogłem się ruszyć. Wszystkie kości zaczęły się wydłużać... Brrr... Najgorsza była twarz. Jakby ktoś mnie żelaznymi pięściami okładał. Prawie 3 miesiące nie było mnie w szkole. Łatwo rozpoznać jak ktoś z nas przez to przechodzi. Najpierw 2-3 (częściej 3) miechy nieobecności, a następnie jakby szkielety z ogromnymi sińcami wracają.

- Więc? - Marika pomachała mi przed oczami.
- Yyyy.. co? Sorki zamyśliłem się.
- Ech, cały ty. Pytałam czy pójdziesz ze mną na ten cholerny bal?
- O kurna! Zapomniałem o nim. Ależ tak, oczywiście. - odpowiedziałem
 Własnie to mi się podobało w naszym... gatunku. W przeciwieństwie do innych , u nas to dziewczyny zawsze zapraszają.
- Dobra to do zobaczenia, do jutra co nie?
- Taa spoko, o której przyjść? - wolałem aby Marika nie musiała do mnie przychodzić. Jeszcze brat zaczął by mi uprzykrzać życie.
- Tak o 16? 17?
- Okej to o 16:30, to pa. - przytuliłem przyjaciółkę
- Pa. - odwzajemniła uścisk.


- KOSMAAAAAA!!!
- Japa Remus! Nie drzyj się tak! - ryknąłem - Czego?
- No bo nikt mnie nie zaprooossiiiłłł! - zaryczał mój młodszy brat
- No i co ja kurde mam do tego?
- No to, że może pogadałbyś sobie z Rox?
- Spadaj! Co ja swatka jestem?
- No ale Kosmaaa!!! - uparty kurdupel!
- Nie!!!
- Proszeeee!!!
- Kosma, Remus co to za krzyki? - brawo jeszcze mamy tu brakowało!
- No bo Kosma nie chce mi pomóóóc - no tak teraz będzie udawał niewiniątko!
- Kosma? - a teraz ten podejrzliwy głos mamy BOSKO!
- No bo Remus chce abym pogadał z Roxaną!
- Remi, nie możesz prosić brata o takie rzeczy! - ooo taak!
- Ale mamo, proszę, ten jeden jedyny raz - kurna, a teraz ten słodki głosik!
- Dobra - COOO??? Nieeee!!!! - Ale żeby to było po raz ostatni!
- Ale mamo! - zaprotestowałem
- Słyszałeś! Pomóż bratu!
- No więc pójdziesz? - zapytał mój brat z uśmiechem zwycięscy
- Po. Raz. Ostatni. - wycedziłem

Rox jest naprawdę ładną dziewczyną. Ma proste blond włosy i niebieskie oczy... Jak na 14-latkę ma dosyć ładne kształty... BOŻE KOSMA! O czym ty myślisz!
Tak więc z przymusu poszedłem do niej nawet kurde nie wiedząc co powiedzieć.

- Hej Rox! - powiedziałem kiedy otworzyła drzwi.
- O hej Kosma! Co tutaj robisz? - zapytała z uśmiechem na ustach
- Eeeeyyyymmm...No bo widzisz... - nie wiedziałem jak o to delikatnie zapytać
- Chodzi o Remusa? - JAK?!? Jak dziewczyny potrafią tak szybko załapać o co chodzi?
- Taaaa... No bo on, wiesz, chciałby pójść z kimś na bal...
- Ah i chciałby bym tym kimś byłam ja?
- No taak.
- ... - zamilkła, zaczynałem się martwić, że myśli jakby tu zręcznie odmówić
- Dobra.. Pójdę z nim ale po pierwsze nie ma wyglądać jak błazen, a po drugie niech się nie spóźni. Będę na niego czekać o 16!
- Okej dzięki Rox! Pa!
- Pa!

Ech szkoda.. Miałem cichą nadzieję, że odmówi. Należy się to temu pajacowi ale no dobra zgodziła się niech małolat się nacieszy.
- Remuuuss!
- Tak ukochany braciszku? - Hahahha teraz to ukochany, a przedtem pewnie świnia.
- Masz sobie kupić porządny garniak.
- TAAAAAK zaprosiła mnie, dzięki duży bracie!
- Zachowujesz się jak siedmiolatek! - powiedziałem ale nie usłyszał bo już pędził do mamy
- Mamo mamo Rox się zgodziła!!!

Małolat zadowolony, Marika mnie zaprosiła.. Teraz tylko muszę się do tego balu przygotować..

ode mnie : Hej dawno mnie nie było, tak wiem, że post miał być tydzień temu ale miałam ogrom sprawdzianów, bo jak zwykle nauczycielom teraz się wszystko poprzypominało. Na zdj Roxana ^^.
A tak w ogóle ktoś tu jest? Halo?
Do następnego 2 komentarze :)
Udanego Dnia Dziecka




1 komentarz:

  1. Ja jestem :)
    Podoba mi się, czekam na nexta! 9więcej napisałam przy prologu, bo się nie skapłam, że jest rozdział...
    Lusia

    OdpowiedzUsuń